W przypadku chęci wymiany auta wielu z nas staje przed dylematem czy kupić auto za gotówkę, czy pójść w leasing lub najem. O ile w przypadku gigantycznych przychodów ten drugi ma jakiś sens, ponieważ zmniejsza nam podatek, o tyle w przypadku pracy na UoP lub B2B na ryczałcie bądź z niskim przychodem to finansowe samobójstwo. Pewnie wielu się oburzy: Ale jak to?! Co on plecie! Spieszę już z wyjaśnieniami.
Weźmy sobie najprostszy przykład - zwykły VW Passat w TDI B9 nowy vs VW Passat B8 6 letni. Aby zobrazować wizualne różnice, obydwa zestawiłem obok siebie na zdjęciu. Różnice kosztowe natomiast zobaczysz poniżej.
Nowy Passat to koszt około 230 000 zł względem 85000 zł za używanego.
W kwestii serwisowania wygrywa nowy, ponieważ serwis olejowy oraz naprawy gwarancyjne mogą być w pakiecie i są darmowe, natomiast dla używanego przyjmijmy 15000 zł na naprawę i serwis w perspektywie 3 lat.
Ubezpieczenie nowego jest zazwyczaj droższe więc przyjmijmy 18000 zł dla nowego oraz 7000 zł dla używanego w perspektywie 3 lat.
I teraz wjeżdża ciężka artyleria: utrata wartości około 95000 zł dla nowego względem utraty wartości około 25000 zł dla używanego. Czyli nowy stracił prawie tyle kasy ile za niego płacimy w ratach w perspektywie 3 lat.
Na koniec przyjmijmy, że obydwa sprzedajemy po 3 latach, dla nowego 1% wykupu. Ostatni wiersz tabeli prezentuje koszt całkowity.
Oczywiście istnieje jeszcze kwestia niższego leasingu (rata miesięczna), ale kosztem wykupu końcowego. To zmienia bardziej leasing w najem i sprawa, że spłacasz utratę wartości auta, po czym po 3 latach możesz je wykupić za cenę rynkową.
Po trzech latach sprzedajemy Passata i różnicę w sprzedaży odejmujemy od wydatków.
Szybka matematyka mówi, że na nowego wydaliśmy 133900 podczas gdy łączny wydatek na starego to 47000, gdzie więc podziała się różnica 86900 tysięcy względem jednego i drugiego?
Poszła na konto oszczędnościowe 5%. I tu dzieje się magia:
Nasza różnica między Passatem nowym a 6 letnim (86900 - o ile oczywiście mamy kasę na nowy a kupujemy stary) nie tylko została w skarbcu, ale również zarobiła prawie 14 tysięcy w 3 lata, na koncie oszczędnościowym, a są jeszcze inne mechanizmy zarobku, zwiększające 5% do nawet 10%.
Jasne można powiedzieć, że mając nowego Passata mamy nowy, z zerowym przebiegiem, pachnący i piękny. Oczywiście Twój wybór, czy taki luksus jest wart tych pieniędzy. Ja uważam, że 6 letnie auto jest nadal ok, a zaoszczędzone pieniądze mogą popracować i zarobić kolejne pieniądze. Sam zresztą jeżdżę starym autem, podczas gdy nadwyżki pracują na kolejne złotówki zamiast nabijać kabzę dilera oraz banku.
Jasne, że możesz kupić nowego, ale czy nie przyjemniej jest wybrać starsze auto i nic nie robiąc zarobić 14 tysięcy, których w przypadku zakupu nowego nawet byś nie zobaczył? Stąd moje twierdzenie z początku, że auta nowe są przeznaczone dla ludzi bogatych. To zasób, który jako jeden z niewielu traci bardzo dużo i bardzo szybko.
Na koniec jednak, aby podejść do sprawy rzetelnie i nie demonizować leasingu powiem kiedy leasing się opłaca:
Przy dużych zarobkach i podatku liniowym bądź skali. Odliczenia jakie wtedy zyskujesz od 6000 zł raty miesięcznie przedstawiają się bardzo korzystnie:
Wtedy auto nowe auto kosztuje Ciebie średnio ¼ mniej niż nowe w totalnym rozrachunku i jest to dość korzystne, choć w dalszym ciągu 6 letnie auto nawet z naprawami wychodzi taniej.
Jeśli mój artykuł Ci się spodobał i chętnie zarobisz 14 tysięcy, to załóż konto w ING Bank Śląski, które oferuje oprocentowanie na koncie oszczędnościowym 5% z podaniem kodu od znajomego 37HFID w polu Kod polecenia. Każdy z nas dostanie po 100 złotych na dobry początek. Za 100 złotych kupisz np. pierwszą obligację Skarbu Państwa, które chętnie spłaci pożyczkę po latach lub częściowy udział w Coca-Coli, która chętnie co kwartał podzieli się z Tobą zyskami od sprzedaży, ale o tym więcej i szczegółowo w kolejnych wpisach.